Anna Bykova
Osteopata
Pomagam niemowlętom, mamom i dorosłym delikatnie i z troską
Wykształcenie i dyplomy
Osteopata
Pomagam niemowlętom, mamom i dorosłym delikatnie i z troską
Wykształcenie i dyplomyMoja droga do medycyny zaczęła się od położnictwa. Pracując w szpitalu położniczym, codziennie widziałam, jak rodzą się dzieci — i jak różnie może to przebiegać. Wtedy zaczęłam rozumieć, jak ważne jest to, co dzieje się z ciałem dziecka w pierwszych minutach i dniach życia.
Później uzyskałam dyplom lekarza diagnostyki laboratoryjnej na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym. Ale chciałam pracować z ludźmi bezpośrednio — pomagać dłońmi, a nie tylko wynikami badań.
Wszystko się zmieniło, gdy odkryłam osteopatię. Zaimponowało mi, jak delikatne techniki mogą dawać takie rezultaty. Od 2018 roku praktykuję osteopatię, stale się ucząc i doskonaląc.
Teraz mieszkam w Warszawie, wychowuję córkę i pomagam pacjentom — od noworodków do dorosłych.
Współczesna medycyna ratuje życie — i jestem szczerze wdzięczna za wszystko, czego mnie nauczyła. Protokoły, standardy, specjalizacje — wszystko to zostało stworzone, aby pomagać milionom ludzi. I to działa.
Ale czasem chciałam więcej. Nie dlatego, że system jest zły — jest po prostu zaprojektowany dla innej skali. Kiedy masz setki pacjentów, trudno poświęcić każdemu tyle uwagi, ile byś chciała. To niczyja wina — po prostu rzeczywistość.
Pracując w szpitalu położniczym, widziałam, jak różnie mogą przebiegać porody. Widziałam dzieci, którym było trudno w pierwszych dniach. Widziałam mamy, które potrzebowały wsparcia. I często czułam: chcę pomagać więcej, niż pozwalają mi ramy, w których się znajduję.
Kiedy sama zostałam mamą, to uczucie tylko się nasiliło. Zrozumiałam, jak ważne jest, żeby ktoś spojrzał na ciebie — konkretnie na ciebie, a nie na diagnozę czy protokół.
Osteopatia dała mi tę możliwość. Tutaj mogę się nie spieszyć. Mogę widzieć całą osobę — jej historię, jej ciało, jej potrzeby. Mogę pracować bez szablonów, dobierając to, co jest potrzebne właśnie tobie.
To nie odrzucenie medycyny — to jej kontynuacja. Po prostu w innym, bardziej osobistym formacie.